ImageAndrzej Piątek, twórca pierwszej polskiej zawodowej grupy kolarstwa górskiego MTB, opowiedział nam o wydarzeniach wokół kolarstwa górskiego, które miały miejsce pod koniec 2008 roku. Wówczas główny sponsor grupy MTB - firma Cadbury Wedel wycofała się ze współpracy nie "dyskontując" sukcesu sportowego Mai Włoszczowskiej na IO w Pekinie.


(zapis wywiadu przeprowadzonego w grudniu 2008, jeszcze przed ogłoszeniem, że nowym sponsorem grupy została firma CCC)

Mimo sukcesu Mai Włoszczowskiej na IO w Pekinie od grupy odszedł sponsor firma Cadbury Wedel. Jak przebiegają rozmowy z potencjalnymi sponsorami? Co stanowi największa przeszkodę w podpisaniu umowy?

- Kiedy we wrześniu okazało się, że firma Cadbury Wedel nie będzie kontynuować umowy obowiązującej do 31 grudnia 2008 r. wydawało się, iż z pozyskaniem nowego inwestora nie powinno być problemu. Sukces olimpijski Mai Włoszczowskiej i ugruntowana pozycja całej ekipy w światowym kolarstwie górskim pozwalała na takie myślenie. Pierwsze wizyty u potencjalnych sponsorów nastrajały optymizmem. W październiku zarząd jednej z firm zdecydował się na współpracę z nami. W trakcie przygotowywania umowy zmieniono decyzję i umowa nie została podpisana. Powodem był pojawiający się kryzys gospodarczy i kiepskie prognozy na przyszłość. Straciliśmy kilka tygodni. Do dnia dzisiejszego (grudzień 2008) nie udało mi się znaleźć nowego sponsora tytularnego. Obawa przed kryzysem gospodarczym oraz zbyt mała obecność kolarstwa w telewizji to dwa główne powody podawane przez firmy, które nie zdecydowały się zainwestować w grupę.

Zawodniczka grupy osiąga największy sukces w historii polskiego kolarstwa górskiego, a i tak są problemy ze zdobyciem nowego sponsora. Co według Pana musiałaby osiągnąć grupa, jej zawodnicy, aby sponsor był chętny podpisać umowę?
- Sportowo nie wiele więcej można zrobić. Od kiedy grupa istnieje osiągamy sukcesy a najlepiej o tym świadczy fakt, że zdobyliśmy 10 medali Mistrzostw Świata, 6 Mistrzostw Europy i 92 Mistrzostw Polski. Medal Igrzysk Olimpijskich w Pekinie jest uwieńczeniem naszej pracy. Promocyjnie tyle ile można było zrobić tyle zrobiliśmy. Eksponowaliśmy sponsorów zarówno na zawodach jak i w mediach.

A gdyby umowa była negocjowana wyłącznie dla Mai Włoszczowskiej to czy zostałaby już podpisana? Szybciej znalazłby się sponsor?
- Raczej nie. Jako jedną z opcji w ofercie przedstawiałem możliwość skorzystania tylko z wizerunku Majki. To kosztowało zdecydowanie mniej jak inwestycja w całą ekipę. Mimo to nikt się nie zdecydował.

Ostatnio pojawiła się informacja, potwierdzona zresztą przez samą zainteresowaną, ze Maja Włoszczowska bierze pod uwagę możliwość wyjazdu do zagranicznej grupy. Spora grupa kolarzy szosowych wyjechała z Polski, aby zarabiać większe pieniądze. Teraz chce do nich dołączyć przedstawicielka MTB. Co musiałoby się zmienić, aby kolarze nie musieli wyjeżdżać z kraju i mogli kontynuować swoje kariery nie martwiąc się o środki finansowe?
- Na szosie są bardzo kiepskie warunki do sportowego rozwoju dla młodych zawodników. Kluby są biedne, nie mają możliwości startowania w dobrych wyścigach w Europie. Nie posiadają odpowiednich fachowców, którzy mogliby podnosić poziom zawodników, szczególnie w kategorii młodzieżowej. Seniorzy mają możliwość startów jedynie w czterech grupach.
W kolarstwie górskim jest podobnie. Tu również brak wystarczających środków oraz fachowców powoduje, że poziom naszych zawodników jest bardzo przeciętny. Gdyby nie funkcjonowanie naszej grupy i stworzenie warunków dla zawodników porównywalnych z najlepszymi na świecie bylibyśmy zaściankiem Europy.

Czy bierze Pan pod uwagę sytuacje, ze nie znajdzie się sponsor dla grupy? Co wówczas?
- Szanse na znalezienie sponsora na rok 2009 zmalały praktycznie do zera. Za kilka dni będzie koniec roku a to jest data graniczna na pozyskanie nowego sponsora. Już rozpoczęliśmy z Mają poszukiwanie ekipy zagranicznej dla niej. Mimo, że bardzo chciałaby pozostać w Polsce. Co dalej z pozostałymi? Znajdą sobie nowe kluby, niektórzy może przestaną się ścigać…? Na pocieszenie pozostają dobre informacje docierające z Ministerstwa Sportu w sprawie finansowania zawodników mających szansę na zdobycie medalu w Londynie. Majka i Ola Dawidowicz raczej nie powinny zostać stracone.

Nadchodzi koniec roku, czy zawodniczka, która odniosła największy sukces w Polskim kolarstwie górskim, medalistka IO może liczyć na premie za swój sukces?
- Premię finansową za medal Maja już otrzymała. Premii w postaci lepszych warunków przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Londynie raczej mieć nie będzie. Przynajmniej w roku 2009.

Rozmawiał Jakub "Karpiu" Karbownik
MarketingSportowy.pl (grudzień 2008)