ImageBohdan Witwicki – dyrektor generalny Silesia Marathon. Piastuje także funkcję prezesa zarządu fundacji Silesia Pro Active, młodej instytucji organizującej imprezy sportowe na terenie Województwa Śląskiego. Jest absolwentem AWF w Katowicach oraz Politechniki Łódzkiej. Ponadto jest dyplomowanym trenerem lekkiej atletyki, a także instruktorem judo i pływania. Ukończył kilkanaście maratonów i kilka ultramaratonów.
 

1. Marketing to bardzo szerokie pojęcie, jak Pan rozumie rolę marketingu w sporcie?
Współcześnie, marketing stanowi jedno z kluczowych pojęć także w sferze organizacji przedsięwzięć sportowo-rekreacyjnych. Jak istotny to element planowania i realizowania imprez sportowych pokazuje organizacja biegów masowych. Z mojego punktu widzenia – z perspektywy sportu masowego, rekreacyjnego – dostrzegam przede wszystkim dwa znaczenia marketingu sportowego. Po pierwsze marketing w sportowym wydaniu to promocja samego wydarzenia wśród przyszłych uczestników i kibiców. W szerszym kontekście to także budowanie świadomości o walorach uczestnictwa w kulturze fizycznej, która w naszym społeczeństwie wciąż jest niepełna. Natomiast drugi wymiar omawianego zjawiska to skuteczna prezentacja projektu potencjalnym partnerom (sponsorom, samorządom terytorialnym, kooperantom).

2. Gdyby dysponował  Pan kwotą 10 mln złotych na przedsięwzięcie sportowe w Polsce, w co zainwestowałby Pan te pieniądze?
Zacznę być może od nieco obrazoburczego stwierdzania: z moich doświadczeń wynika, że 10 mln złotych, chociaż oczywiście jest to znacząca suma pieniędzy, to wbrew pozorom wcale nie tak dużo jeśli chodzi o inwestycje w sport. Potrzeba dużej dozy rozwagi, by sensownie i perspektywicznie ulokować taką kwotę. Ja poszedłbym w kierunku stworzenia struktur organizacyjnych – podmiotu prawnego, serwisu internetowego z prawdziwego zdarzenia, bazy wolontariuszy, zaplecza marketingowego, możliwości skorzystania z porad specjalistów, sieci kooperantów itd. Dobrze przygotowany podmiot mógłby regularnie i  skutecznie przeprowadzać cykl imprez rekreacyjnych odbywających się pod wspólną marką, np. biegi uliczne, wyścigi rowerowe, nodric walking, rolki i narciarstwo biegowe. Systemowa, złożona inicjatywa popularyzująca uprawianie sportu, dostępna szerokiemu gronu odbiorców – oto sposób w jaki zainwestowałbym wspominane w pytaniu środki.

3. Czy w Pana karierze sportowej wydarzyło się coś, co może być  przykładem efektownego wykorzystania marketingu w sporcie?
Moim zdaniem dojrzały i skuteczny marketing sportowy wymaga długotrwałej, systematycznej współpracy organizatorów imprezy, samorządu, mediów i sponsorów.
Udało nam się połączyć te elementy przy organizacji dwóch pierwszych edycji Silesia Marathon. Tak naprawdę nad ich przygotowaniem pracowaliśmy przez cztery lata. W tym czasie przygotowaliśmy w Katowicach biegi na o połowę krótszym dystansie. Dopiero po tym okresie zdecydowaliśmy się na postanowienie kolejnego kroku i rozegranie pełnego dystansu. Te sześć lat organizacji biegów ulicznych to współpraca z potężnymi sponsorami, jak Fortis Bank czy Tauron Polska Energia, mediami ogólnokrajowymi oraz organami publicznymi Aglomeracji Górnośląskiej.  

Rozmawiał: afisz
MarketingSportowy.pl (lipiec 2010)