ImageStadion w Gdańsku - największy obiekt sportowy na Pomorzu – przez pięć kolejnych lat będzie nazywał się Stadion Energa Gdańsk. Nowy sponsor zapłacił za nazwę mniej niż poprzednik, a w umowie zapisał sobie warunki, pod jakimi będzie wpłacał kolejne raty dla operatora stadionu.


Poprzednia nazwa obiektu „PGE Arena” odeszła do historii, bo PGE nie przedłużyła umowy, a od lipca jest sponsorem tytularnym Stadionu Narodowego w Warszawie. W porównaniu z poprzednią umową w Gdańsku, zakup praw do Narodowego (40 milionów złotych za 5 lat) był dla PRE droższy „tylko” o 1 milion złotych rocznie od tego ile PGE płaciła za nazwę stadionu w Gdańsku.

Okazuje się jednak, że nowy sponsor stadionu w Gdańsku twardo negocjował warunki, która będzie obowiązywała przez następne pięć lat. Ostatecznie strony umówiły się, że Energa zapłaci przynajmniej 3 mln zł rocznie. Dodatkowe 1,5 mln zł będzie kwotą, której wypłata uzależniona będzie od liczby i jakości imprez sportowych i kulturalnych organizowanych na stadionie.

Ta sytuacja, wskazuje, że wartość tzw „naming rghts” dla obiektów w Polsce jest wyceniana obecnie niżej niż pięć lat temu. Przekonuje o tym między innymi przypadek stadionu Legii w Warszawie, który od stycznia 2015 nie znalazł nowego sponsora.

Koszt rocznego utrzymania obiektu w Gdańsku wynosi od 9 do 12 mln zł (kwota zależy od ilości zorganizowanych imprez). Można, więc powiedzieć, że podpisany właśnie kontrakt będzie w około 30% pokrywał te koszty.
Uzależnienie wysokości kontraktu od aktywności operatora jest dobrym rozwiązaniem. Na razie tylko domyślamy się, według jakich kryteriów ta „aktywność” będzie oceniana.

Michał Szustak
MarketingSportowy.pl
(listopad 2015)

czytaj również
Warszawscy urzędnicy "uczą się" zasad sponsoringu (2011)
Stadionowy sprint budowlany (2011)