ImageA więc stało się: po 50 latach koszykarska NBA zmienia zasadę, która ograniczała pracę działów marketingu klubów.


Ligi sportowe w Stanach Zjednoczonych rozwijały się inaczej niż w Europie.
Jedną z podstawowych różnic jest amerykański zamknięty system rywalizacji, w którym podmioty komercyjne, jakimi są kluby sportowe, nie są zagrożone spadkiem z ligi zawodowej. Aby taki system był atrakcyjny dla kibiców, klubów i zawodników obowiązuje zbiór zasad i regulacji. Mechanizmy wyboru zawodników, terminy rozgrywania meczów, zasady komunikacji pomiędzy trenerami i zawodnikami, wysokości budżetów, ograniczenia płacowe, możliwości zamknięcia transmisji telewizyjnych, prawa marketingowe, zakres umów z zawodnikami i … bardzo wiele szczegółów opisanych jest szczegółowo w opasłych dokumentach.

Jedną z takich regulacji zarząd ligi NBA ustanowił w latach 60. ubiegłego wieku. Wówczas kluby koszykarskie ze Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych coraz intensywniej rywalizowały ze sobą poza parkietem i rozbudowywały swoje działy marketingu. Kluby promowały się w coraz odleglejszych miejscach, a skutkiem tego kluby z Nowego Jorku, Bostonu czy Filadelfii zabiegały o zainteresowanie kibiców w tych samych miejscach. Rozwiązaniem było wprowadzenie zasady, która przetrwała do 2016 roku. „Zasada 75 mil” określała, że klub koszykarski NBA może prowadzić aktywne działania marketingowe tylko w promieniu 75 mil od swojej siedziby.

Zasada, która sprawdzała się w przypadku gęsto zaludnionych Stanów była utrudnieniem dla klubów z Oregonu, Portland, Nowego Orleanu czy Charlotte. Przetrwała jednak dziesiątki lat i… wcale nie znikła. Została zmieniona: teraz strefę, w której kluby mogą prowadzić aktywna działalność marketingową powiększono do promienia 150 mil. Nowe zapisy precyzują dodatkowo, że we własnym Stanie drużyny mogą prowadzić swoje akcje marketingowe również poza obszarem wyznaczonym przez promień 150 mil jeśli nie wchodzą w ten sposób w przestrzeń 75 mil innej drużyny występującej w NBA.

Image

> Mapa ilustruje zmianę terytorium, na którym od teraz może prowadzić swój marketing klub Charlotte Hornets.
 
Ta decyzja ligi pozytywnie wpłynie na finanse klubów.
Z punktu widzenia klubów koszykarskiej NBA, w skali USA, ta decyzja zwiększa grupę do której będzie można kierować akcje marketingowe o 100 milionów osób.
Programy wizerunkowe, sprzedaż biletów, reklamy bilbordowe, promocje w sklepach czy programy partnerskie klubów pojawią się więc niebawem w miejscach, w których dotychczasowe zasady NBA tego zabraniały.

Nowe zasady dopuszczają wspólne akcje marketingowe. Przedstawiciele klubów z Florydy: Miami Heat i Orlando Magic już poinformowali, że przeprowadzą taką wspólną kampanię. Dla Orlando Magic nowa regulacja dwukrotnie zwiększa populację potencjalnych odbiorców marketingu klubu, jest to więc spora zmiana.

Jak informowaliśmy już na Twitterze kluby NBA mają podobne doświadczenia z sympatiami kibiców określanych „champ followers” jak kluby wszelkich dyscyplin w Europie. Klasyfikując kibiców daje się wyodrębnić grupę osób, które deklarują, że kibicują drużynie, która zdobywa tytuł mistrzowski i dominuje w kraju, w regionie lub na kontynencie. Marketerzy NBA potwierdzili, że tam gdzie kluby nie mogły docierać ze swoimi akcjami marketingowymi w dużym stopniu obowiązuje zasada „kibicuję największym”. To między innymi dlatego powiększenie terytorium dla aktywnego marketingu były szczególnie oczekiwane przez mniejsze kluby koszykarskiej NBA.