ImageJest dobra informacja: piłkarska Ekstraklasa ma nowego sponsora tytularnego. Gorsza jest taka, że kwota, jaką uzyska od sponsora tytularnego jest ponad dwadzieścia razy mniejsza od tej, jaką w 2015 roku Barclays płacił za tytularny sponsoring ligi angielskiej.

W Anglii w ogóle wygląda to inaczej niż w Polsce, bo tam organizatorzy ligi postanowili w zeszłym roku zrezygnować ze sprzedaży nazwy swoich rozgrywek. Barclays, który był sponsorem tytularnym w ligi angielskiej przez ostatnie 15 lat w ostatnim roku zapłacił za ten tytuł 57 milionów dolarów.

Polska Ekstraklasa piłkarska nie miała sponsora tytularnego rozgrywek w ostatnim sezonie. Dlatego możliwość zaprezentowania przed mediami nowego partnera była dla zarządu ligi bardzo ważna ze względów wizerunkowych. Uzyskana od Totalizatora Sportowego* kwota (10 milionów złotych za jeden rok) jest niższa od tej, jaką w latach 2011-2015 płacił poprzedni sponsor tytularny T-Mobile.
Lotto będzie Partnerem tytularnym rozgrywek, a pakiet usług jakie uzyskuje jest skromniejszy od tego jaki miała firma T-Mobile. Chodzi tu między innymi o mniejszą ekspozycję na bandach reklamowych.

Przedstawiciele Ekstraklasy bardzo aktywnie pracują nad promocją tego wydarzenia. Argumentów dostarcza firma Deloitte, która na początku lipca opublikowała raport „Piłkarska liga finansowa 2015”. W 2015 roku przychody klubów wzrosły w porównaniu do 2006 aż o 250 procent, a na trybuny przyszła rekordowa liczba prawie 2,7 mln kibiców.

Nie padają argumenty o wartości medialnej rozgrywek, bo to delikatna materia biorąc pod uwagę wyniki z zeszłego roku kiedy to po ograniczeniu dostępności meczów w kanałach telewizyjnych spadła ona aż o 27% w stosunku do sezonu zasadniczego z 2014 roku. Jednak jak komentowałem to w zeszłym roku tak duży spadek pozostawił pole do … dużych statystycznych wzrostów w kolejnych latach.

Prawem osób, które promują nowe informacje o Ekstraklasie jest przemilczanie wskaźników, które nie świadczą najlepiej o naszej lidze. Jednym z tych niepokojącym jest ogromna różnica przychodów pomiędzy poszczególnymi klubami. Ostatnie w zestawieniu osiągają dziesięciokrotnie niższe przychody niż pierwsza Legia. Równowaga konwencyjna ligi jest, więc zachwiana, a jak pisze Bartłomiej Włodarski w sowich opracowaniu „Równowaga konkurencyjna w ligach sportowych: Europa vs. USA”:
„Zachowanie równowagi konkurencyjnej w ligach sportowych wpływa na ich atrakcyjność. Gdy drużyny występujące w rozgrywkach charakteryzuje podobny poziom sportowy, a wynik rywalizacji pomiędzy nimi jest nieprzewidywalny, to oferowany produkt sportowy staje się atrakcyjniejszy dla klientów (...)”

Mechanizmy ograniczające maksymalna liczbę zawodników w klubach, albo regulujące maksymalne zarobki to rozwiązania, których nie odnajdziemy w Ekstraklasie. Odbyłoby się to kosztem najbogatszych zespołów w lidze i prawdopodobnie obniżeniem ich możliwości na arenie międzynarodowej.

Obserwujmy naszą ligę z nadzieją, że strategia jej rozwoju wykracza poza figurę, którą można odczytać po dwukrotnym przeczytaniu wypowiedzi przewodniczący Rady Nadzorczej Ekstraklasy, który informował o umowie z Lotto:
„Ekstraklasa, to nie tylko najwyższy poziom rozgrywek piłkarskich w Polsce. To również największa i najbardziej profesjonalna liga pod względem biznesowym w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.” Maciej Wandzel, przewodniczący Rady Nadzorczej Ekstraklasy (lipiec 2016)

Michał Szustak
MarketingSportowy.pl
(lipiec 2016)

*Totalizator Sportowy wspiera polską ligę piłkarską od 2014. Sponsorem strategicznym Ekstraklasy jest również inna marka tej spółki – KENO.

czytaj również:
 T-Mobile zwodzi w polskiej Ekstraklasie

Image