ImageFinał piłkarskiego Mundialu w Brazylii, w 2014 roku, oglądało ponad miliard mieszkańców naszego globu; cały turniej 3,2 miliarda osób. Tylko nieliczni mogli zobaczyć tę imprezę na żywo.

Trwa sprzedaż pakietów dla firm, które chcą osobiście przyjąć swoich najważniejszych klientów w specjalnych strefach dla gości oraz w lożach dla VIPów.


850 czy 1,4 miliona dolarów?

Ceny zaproponowane przez FIFA wahają się od 850 do 54 tysięcy dolarów za pojedyncze zaproszenie. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że wystarcza kilkadziesiąt tysięcy dolarów, aby spędzić kilka godzin w loży. W takim miejscu spotyka się kilkanaście osób, więc rachunek dla zainteresowanej firmy może wynieść kilkaset tysięcy dolarów.

Niezdecydowanym FIFA "przychodzi z pomocą" i proponuje zakup pakietu, który nazywa się, a jakże, Bolshaya Troyka. Za kwotę prawie półtora miliona dolarów można kupić zestaw najlepszych miejsc dla pięciu osób podczas meczu otwarcia, półfinałów i finału na moskiewskich Łużnikach. Takich pakietów przygotowano dwadzieścia; nie dlatego że nie mogłoby ich być więcej, ale dlatego, że z doświadczenia z poprzednich lat wiadomo, że nie sprzedaje się ich więcej.
 Image

Najtańsze zestawy, te za 850 dolarów za jedną osobę, zawierają oprócz biletu na mecz, wstęp do zadaszonej przestrzeni i miejsce stojące przy stołach, które można spotkać w sportowych pubach na całym świecie. Dla zainteresowanych przygotowano miejsca parkingowe, a standardem od wielu lat jest, że goście otrzymują od FIFA pamiątkowe upominki.

Dział sprzedaży w natarciu
Informacje o cenach docierały do potencjalnych zainteresowanych jeszcze przed zakończeniem roku finansowego, wtedy kiedy planuje się budżety firm. Nie kontaktowano się z Rosji, ale z Londynu gdzie mieści się oficjalna siedziba szwajcarskiej firmy Match Hospitality AG.

Nasza próba zakupu online, pakietu na mecz z udziałem reprezentacji gospodarzy zakończyła się niepowodzeniem. Na ekranie zobaczyliśmy uprzejmą informację, aby skontaktować się z działem sprzedaży.
To typowa sytuacja. Profesjonalni sprzedawcy nie są przecież po to, aby obsługiwać transakcje, ale po to by maksymalizować obroty swoich firm.

Z poprzednich lat wiemy, że nawet po podpisaniu umowy pojawi się jeszcze jakaś „niesamowita okazja do podwyższenia standardu zestawów za niewygórowana cenę”. Przyjdzie również czas na telefony do dyrektorów marketingu z ekskluzywnymi odsprzedażami pakietów od „innych klientów, którzy zrezygnowali ze swoich ze swoich pakietów i gotowi są je odsprzedać po atrakcyjnych cenach”. To są prawa handlu, nie ma się czemu dziwić, ale warto być na to przygotowanym negocjując z przedstawicielami jednej z najbardziej dochodowych imprez sportowych na świecie.

Michał Szustak
MarketingSportowy.pl
(październik 2017)

czytaj również FIFA ostro krytykowana za dobór sponsorów 


Image